Trolejbus
Blog Mobilność Warsaw Smart City

Czy trolejbus powinien wrócić do Warszawy?

Przy okazji jednodniowego wypadu do Trójmiasta przypomniał mi się temat trolejbusów. W Gdyni i Sopocie wożą one nadal pasażerów. A we wrześniu minie 20 lat od likwidacji ostatniej linii trolejbusowej w Warszawie, która prowadziła ul. Puławską od Dworca Południowego (stacja metra Wilanowska) do Piaseczna.

Trolejbus to w miarę czysty ekologicznie transport zbiorowy, będący kompromisem pomiędzy tramwajami a autobusami miejskimi. Jego zaletą jest nie tylko napędzanie silnika energią elektryczną, ale również znikomy poziom generowanego hałasu. Dodatkowo nie trzeba utrzymywać drogiej infrastruktury szynowej, jak to ma miejsce w przypadku tramwajów. Trolejbusy pojawił się na ulicach miast już pod koniec XIX wieku, a w Polsce po raz pierwszy wyjechały w trasę w 1930 r. w Poznaniu. Warszawa otrzymała swoją pierwszą linię trolejbusową dopiero po II wojnie światowej – w 1946 roku połączyła ona Pl. Piłsudskiego z Pl. Unii Lubelskiej.

Złota era stołecznych trolejbusów to początek lat 60., gdy pasażerowie mieli do dyspozycji aż 10 linii trolejbusowych. Niestety, w tej samej dekadzie zdecydowano o likwidacji tej formy transportu zbiorowego w Warszawie, co ostatecznie nastąpiło w 1973 roku. Główną przyczyną likwidacji były problemy związane z przecinaniem się trakcji tramwajowych i trolejbusowych. W II połowie lat 70. podjęto decyzję o utworzeniu linii trolejbusowej z Dworca Południowego do Piaseczna – trolejbusy pojechały tą trasą w 1983 roku. Jednak dwanaście lat później władze Warszawy zdecydowały o likwidacji ostatniej linii trolejbusowej. Przyczyna? Absurdalna! Problemy z utrzymaniem zajezdni trolejbusowej, która znajdowała się poza granicami administracyjnymi Warszawy (w Piasecznie), a do terenu której pojawiły się roszczenia dawnych właścicieli.

Dziś decyzja władz stolicy z lat 90. XX wieku wydaje się co najmniej głupia, a na pewno pokazuje, że decydenci nie wykazali się wyobraźnią i nie przewidzieli ani rozwoju technologicznego związanego z pozyskiwaniem zielonej energii, ani rozwoju proekologicznych postaw mieszkańców. Obecnie trolejbus w wielu miejscach na świecie przeżywa drugą młodość. Niestety, w Polsce służy mieszkańcom tylko w Gdyni i Sopocie, w Lublinie oraz w Tychach. Warszawa nie jest jedynym polskim miastem, które zrezygnowało z tego typu komunikacji zbiorowej. Trolejbusy zlikwidowano również w różnych latach w: Dębicy, Gorzowie Wielkopolskim, Legnicy, Olsztynie, Poznaniu, Słupsku, Wałbrzychu oraz Wrocławiu.

Czy pewnego dnia trolejbusy powrócą do Warszawy? Ja jestem za. Pierwsza okazja już wkrótce. W przyszłym roku ma być poszerzana ulica Puławska do czterech pasów w każda stronę, z których jeden ma być przeznaczony wyłącznie dla autobusów. Może to dobry moment, aby na tej trasie zastąpić je trolejbusami? Dla Warszawy byłaby to nie tylko korzyść ekologiczna (wykorzystanie energii odnawialnej, zmniejszenie emisji spalin oraz hałasu), ale też korzyść wizerunkowa. Niestety, obowiązująca „Strategii Zrównoważonego Rozwoju Systemu Transportowego Warszawy do 2015 roku i na lata kolejne”, a także uchwalony w maju br. „Plan zrównoważonego rozwoju transportu zbiorowego dla m.st. Warszawy z uwzględnieniem publicznego transportu zbiorowego organizowanego na podstawie porozumień z gminami sąsiadującymi nie przewidują powrotu trolejbusów (aby być precyzyjnym – w obu dokumentach nie występuje ani razu słowo „trolejbus”).

Czy uważacie, że trolejbusy powinny wrócić do Warszawy?

Trolejbusy w Gdyni