Police
Blog Warsaw Smart City

Dlaczego stołecznej straży miejskiej nie ma na Facebooku?

Straż miejska nie cieszy się nadzwyczajną atencją mieszkańców stolicy. Trochę lepiej jest z policją, ale też nie jest to instytucja dobrze oceniana przez obywateli. Zaglądając na Youtube’a można trafić na setki nagrań nieudolnych, kompromitujących, czasami sprzecznych z prawem działań strażników i policjantów w Polsce. Zazwyczaj w ten sposób mieszkańcy bronią się przed bezprawiem funkcjonariuszy.

Choć służbom mundurowym takie nagrania mogą się nie podobać, to jednak w rzeczywistości są one w ich interesie – mogą pomóc wydalić ze służby „czarne owce”, a tym samy służyć poprawie relacji z mieszkańcami i zwiększaniu zaufania obywateli do straży miejskiej i policji.

Wszyscy pamiętamy „bohatera” z wolskiego oddziału straży miejskiej:

lub parę policjantów z Bytowa nie dających sobie rady z zatrzymaniem dość biernego w oporze obywatela:

Takie nagrania w pierwszej kolejności śmieszą, później oburzają. Powinny też służyć do wyciągania wniosków przez tych, którzy odpowiadają za szkolenie funkcjonariuszy. Bo filmy są świetnym feedbackiem, jakiego szefostwa straży miejskiej i policji nie otrzymają z żadnego badania opinii publicznej czy analizowania pisemnych skarg na działania funkcjonariuszy.

MobileJustice

Nagrywanie funkcjonariuszy na służbie to nie jest wyłącznie polska specjalność. Najczęściej nagrania są wykonywane przy pomocy smartfonów, a następnie uploadowane do YoutTube’a, skąd wiralowo trafiają do odbiorców. Jak się okazuje powstają już aplikacje wspierające obywatelki nadzór nad działaniem służb mundurowych. Organizacja American Civil Liberties Union – oddział w Kalifornii stworzył aplikację MobileJusticeCA, umożliwiającą nagrywanie filmów z sytuacji, w której funkcjonariusze przekraczają swoje uprawnienia, i bezpośrednie ich przesyłanie do osób odpowiedzialnych za ochronę praw obywatelskich.

Podobną apkę wdrożył oddział ACLU w Nowym Meksyku, zaniepokojony brutalnością policji strzegącej granicy z Meksykiem (co najmniej 42 osoby zabite przez funkcjonariuszy od 2010 r.). Obecnie aplikacja działa już w 9 stanach oraz w Waszyngtonie i Dystrykcie Kolumbii.

Smart city budują relacje między mieszkańcami a funkcjonariuszami

Jednak, jak zwraca uwagę autor artykułu na portalu Smart City Council, miasta chcące być smart w pierwszej kolejności powinny koncentrować się na budowaniu pozytywnych relacji między służbami mundurowymi a lokalnymi społecznościami. Służyć temu może np. dobry dwustronny przepływ informacji pomiędzy służbami i funkcjonariuszami. Świetnie nadają się do tego media społecznościowe, które łączą komunikację w czasie rzeczywistym, mobilność, szybkość przekazu. Mogą one być też wsparte aplikacjami na smartfony, które nie służą wyłącznie do nagrywania nieporadnych funkcjonariuszy, lecz mają przede wszystkim funkcje zgłaszania wykroczeń i przestępstw w połączeniu np. z GPS. Ale i tak najważniejsza – podobnie jak przy zgłoszeniach tradycyjnych – pozostaje reakcja straży miejskiej czy policji. Jeśli zgłoszenie nocnej awantury na ulicy pozostanie bez błyskawicznego przyjazdu patrolu, to mieszkaniec przy kolejnej awanturze nie będzie sięgał po swojego smartfona. Bo po co?

W Warszawie mamy aplikację smartfonową 19115 – jest to fajne narzędzie do zgłaszania uwag dotyczących funkcjonowania miasta. Dziura w jezdni, zniszczony przystanek autobusowy, nie opróżniane pojemniki na śmieci – to można zgłosić przez 19115 i poczekać aż rano zajmie się sprawą kompetentny urzędnik. Ale w sytuacji wymagającej błyskawicznej reakcji policji lub straży miejskiej pozostają nam numery 112, 997, 986 i komunikacja SMS 723 986 112 (dla osób głuchoniemych lub dla pasażerów naziemnej komunikacji zbiorowej). Może warto pomyśleć, aby w ramach aplikacji 19115 stworzyć moduł zgłoszeń interwencyjnych?

Dlaczego stołecznej straży miejskiej nie ma na Facebooku?

Straż miejska w Warszawie ma słaby PR wśród mieszkańców. Ale też niewiele robi, aby to zmienić. Przykładowo, nie korzysta z Facebooka, gdzie mogłaby stworzyć zarówno centrum zgłoszeniowe, jak i przedstawiać swój punkt widzenia np. w niezrozumiałych dla mieszkańców (a więc i krytykowanych) działaniach funkcjonariuszy.

Straż miejskaDobrym przykładem otwartej polityki komunikacyjnej jest Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie, który cieszył się do niedawna podobnym prestiżem, co strażnicy miejscy. Przyjście nowego dyrektora w czerwcu br. i w efekcie wzmożona oraz profesjonalnie prowadzona aktywność ZDM na portalu społecznościowym w ostatnich miesiącach, wystarczyły do częściowej poprawy wizerunku tej skostniałej instytucji. A przecież w tym czasie ZDM nie wykazał się jakimiś nadzwyczajnymi sukcesami. Myślę, że podobnie mogłoby stać się ze straż miejską, choć wymagałoby to dużego wysiłku za strony tej formacji na poziomie organizacyjnym i operacyjnym.

 

Fot. Pixabay