smartphone
Blog Innowacje i biznes Lifestyle Mobilność Smart Citizen

3 obrazki z Tatr, czyli jak smartfon ułatwia codzienne życie mieszczucha (i nie tylko)

Ponoć 64% mieszkańców Polski posiada smartfony. Jednak często w codziennych sytuacjach nie widzę tego. Komunikujemy się przez social media, robimy zdjęcia, gramy w coraz bardziej durne (choć zaawansowane i wciągające) gry, oglądamy Netflixa, od czasu do czasu rozmawiamy i esemesujemy. Ale wciąż za rzadko wykorzystujemy nasz rzeczywiście osobisty komputer (czyli smarftfon, nie PC-ta…) jako użyteczne narzędzie ułatwiające nam życie. A przecież smartfon – z punktu widzenia bezpośrednich korzyści mieszkańca – jest kluczowym elementem inteligentnych miast (i nie tylko miast).

Niedawno spędziłem wakacyjne 10 dni w Zakopanem. Oto trzy obrazki.

Obrazek 1

Korzystanie z komunikacji miejskiej (nie mylić jej z podtatrzańskimi busikami) jest możliwe na podstawie biletów. Większość turystów kupuje bilety papierowe w zainstalowanych w autobusach biletomatach, a następnie kasuje je w kasownikach. Problem, że komunikacja choć jeździ nawet punktualnie, to niestety rzadko. A to oznacza tłok w autobusie, tłok przy biletomacie. A wystarczy zainstalować mPay, a w wielu innych miastach również SkyCash lub moBILET)… No i trudno w zakopiańskich autobusach nie zauważyć reklamy aplikacji:

mPay

Obrazek 2

Wjazd na Kasprowy Wierch kolejką linową to obowiązkowy punkt programu większości odwiedzających Tatry. Zawsze było więcej chętnych niż możliwości przewozowych – i bardzo dobrze, bo inaczej Kasprowego już byśmy nie mieli. Nadmiar popytu nad podażą w tym wypadku oznacza nawet kilkugodzinne kolejki chętnych stojących potulnie w Kuźnicach (często też stoją w nich zapomniane już trochę ”koniki”). A przecież wystarczy wejść na stronę PKL (lub skorzystać w biletomatów na Krupówkach) i kupić z pewnym wyprzedzeniem bilet (trochę drożej, ale przy sumie kasy zostawianej w Zakopanem to drobiazg…). Choć nie jest to rozwiązanie idealne (w sprzedaży internetowej jest ograniczona liczba biletów, trzeba zaplanować kilka dni wcześniej wjazd – ryzyko związane z pogodą), to jednak ułatwia życie. Jedyny poważny problem to kolejkowicze patrzący na tych z biletami internetowymi z pewną nienawiścią w oczach…

Tatry

Obrazek 3

Za wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego trzeba płacić. I dobrze, bo dzięki temu jest trochę kasy na jego utrzymanie :-). Od bieżącego roku można płacić mobilnie – albo Skycash, albo mPay. Wchodziłem w wakacje do TPN 8 razy i tylko raz – poza sobą z synem – widziałem kogoś korzystającego z tej opcji. Pal licho, gdy do budki przy wejściu nie ma kolejki. Można wyjąć drobne i zapłacić – 30 sekund. Ale przy najbardziej uczęszczanych wejściach i przy dobrej pogodzie są kolejki – takie nie na 5 minut, ale racze na 30 minut lub więcej. A wejście na bilet mobilny jest poza kolejnością. Ostatniego dnia pobytu pod Tatrami wchodziłem do Doliny Jaworzynki – kolejka do budki biletowej na minimum 100 osób i dobre kilkadziesiąt minut. Idąc już wzdłuż stojącej kolejki zwolniłem, odpaliłem aplikację, zakupiłem dwa bilety (dla siebie i syna), doszedłem do budki, z uśmiechem przeprosiłem stojące tam osoby, okazałem bilet w okienku i poszedłem na szlak. Jedna niedogodność – jakaś młoda dama w tenisówkach coś mruczała pod nosem o chamstwie, bo pcham się bez kolejki…

Tatry

Ludzie, używajcie smartfonów do ułatwiania sobie (a często przy okazji innym) życia.