Mobilne Miasto, Adam Jędrzejewski
Blog Lifestyle Mobilność Wywiady

Adam Jędrzejewski z Mobilne Miasto: Powstaje pierwszy raport o shared mobility w Polsce [wywiad]

Ekonomia współdzielenia transportu w mieście to jest jedno z najbardziej dostrzegalnych i odczuwalnych na codzień przez mieszkańców zjawisk w obszarze  smart city w Polsce w ostatnich latach. Kto nie korzystał choć raz z roweru miejskiego? Kto nie wiedział samochodu Panek lub Traffcar albo skutera blinkee? Moim dzisiejszym rozmówcą jest Adam Jędrzejewski, szef stowarzyszenia Mobilne Miasto, które zrzesza podmioty zainteresowane rozwojem współdzielonej mobilności w polskich miastach. Adam na temat shared mobility wie chyba najwięcej w naszym kraju. W każdym razie dla mnie jest guru w tym temacie. Zapraszam.


Bartosz Dominiak /Smart City Blog/: Od prawie roku działa Mobilne Miasto – organizacja skupiająca firmy działające w obszarze współdzielonej mobilności (shared mobility). Czy jako pomysłodawca powołania tej organizacji możesz wyjaśnić pojecie współdzielonej mobilności?

Adam Jędrzejewski /Mobilne Miasto/: Rzeczywiście, mówiąc o „współdzieleniu” i to na dodatek „mobilności” możemy wypłynąć na zupełnie szerokie wody, więc pojęcie to wymaga pewnego zawężenia. W zasadzie w każdej naszej podróży – czy to małej, czy dużej, czy to pieszej, czy przy użyciu jakiegoś środka transportu, w tym także komunikacji miejskiej – „współdzielimy” jakiś istotny element zasobów miasta czy też naszych własnych. Przykładowo takimi „współdzielonymi” zasobami mogą być w skali makro wspólna przestrzeń czy układ komunikacyjny miasta, które mają służyć wszystkim mieszkańcom, a w skali mikro np. nasz czas, nasz przejazd, nasz pojazd – które także przecież możemy „współdzielić”.

„Mobilność” to natomiast bardzo szerokie pojęcie, które w ogóle mówi o przemieszczaniu się kogoś lub czegoś z punktu A do B. Żeby jednak nie zajmować się wszystkim, Mobilne Miasto skupiło na dzisiaj swoją uwagę na samoobsługowych formach mobilności i cyfrowym dostępie każdego z mieszkańców do różnych (multi-modalnych) form mobilności indywidualnej. Będą to przede wszystkim systemy bike-sharing, scooter-sharing i car-sharing, oraz cyfrowa integracja wielu spośród tych rozwiązań z innymi formami mobilności – przede wszystkim transportem zbiorowym (komunikacją miejską, koleją, promami) czy przejazdami z kierowcą – na jednej platformie typu MaaS (Mobility-as-a-Service), która może być realną alternatywą dla posiadania samochodu.

Jaki jest cel Mobilnego Miasta? Po co firmy, które na co dzień ze sobą konkurują, mają nagle współpracować?

Celem Mobilnego Miasta jest udrożnienie rynku shared mobility i jego rozwinięcie do takiej skali, aby współdzielona mobilność zaistniała jako osobna kategoria w naszej świadomości i weszła na dobre do naszych zachowań komunikacyjnych. Żadna z firm nie dokona czegoś takiego samodzielnie, stąd wspólna platforma do budowania rynku współdzielonej mobilności, jaką jest Mobilne Miasto. Członkowie Mobilnego Miasta konkurują ze sobą o klientów – to jasne – ale jednocześnie mają wiele wspólnych interesów: budowę rynku, który jest dopiero na początku swojej drogi, tworzenie odpowiednich warunków regulacyjnych dla branży, wspólne pokonywanie barier. Wartością jest też sama współpraca tych podmiotów. To jest i najtrudniejsza, i jednocześnie najbardziej obiecująca rzecz w działalności Mobilnego Miasta. Ale mobilność przyszłości nie pozostawia złudzeń – będzie wypadkową współpracujących ze sobą wizji, interesów, systemów i rozwiązań. Dlatego budujemy wielowymiarowy front, który mierzy się z wyzwaniami w zakresie mobilności miejskiej.

Na jakim etapie rozwoju jest polski rynek shared mobility? Czy można zaobserwować dominujące trendy?

Polski rynek shared mobility – taki, jakim zdefiniowaliśmy go wcześniej – najbardziej dojrzały jest w obszarze bike-sharingu. Systemy współdzielenia rowerów funkcjonują od wielu lat w kilkudziesięciu polskich miastach, a korzysta z nich imponująca liczba ok. 2 milionów osób. Ale rowery to nie wszystko, na świecie mamy już inne urządzenia transportu osobistego rewolucjonizujące mobilność indywidualną– elektryczne hulajnogi chociażby – ponadto skutery elektryczne, systemy car-sharing. I wszystkie te rozwiązania także wchodzą do Polski. Rozwój skuterów elektrycznych w Europie jest imponujący. Również w Polsce: w przeciągu niewiele ponad roku doczekaliśmy się kilku wypożyczalni skuterów na minuty, które podejmują już nawet ekspansję na rynki zagraniczne. Podobnie z samochodami – mamy już w Polsce blisko 3 tysiące współdzielonych samochodów w kilku większych systemach, ale to jest dopiero początek drogi (w Niemczech operatorów samego tylko car-sharingu jest grubo ponad 100).

Rynek shared mobility jest młody, ale możemy już zaobserwować pewne trendy. Po pierwsze będzie to multi-modalność, czyli włączenie współdzielonego roweru, hulajnogi, skutera czy samochodu w swoją podróż z punktu A do B. Żeby ta multi-modalność mogła się jednak wydarzyć, konieczna jest integracja wielu rozwiązań mobilnościowych na jednej platformie. To drugi trend, jeszcze słabo widoczny. Kolejnym trendem będzie bezemisyjność oferowanych rozwiązań – czyli pojazdy, które nie emitują zanieczyszczeń, są ciche i przyjazne miastu. Ostatnim trendem, choć nie mniej, istotnym jesteśmy… my sami. To my i nasze doświadczenie mobilności stoimy w centrum, jesteśmy ogniwem, bez którego cały ten ekosystem mobilności nie będzie funkcjonował. Dlatego skupienie na tzw. user experience jest bardzo silnym i wyraźnym trendem w obszarze shared mobility. Zależy nam na swobodzie korzystania z mobilności, także przestrzennej, co m.in. sprawia, że głównie interesują nas usługi mobilności dostępne w modelu swobodnym (tzw. free-floating), gdzie nie musimy pozostawiać pojazdów w nie zawsze dogodnych nam lokalizacjach.

Czym różnimy się – od strony dostawców rozwiązań shared mobility – od rynków np. w zachodniej Europie?

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że niczym szczególnym. Co więcej, ponieważ shared mobility w Polsce jest młodą dziedziną to absorbujemy ze świata same najnowocześniejsze rozwiązania. Przykładowo w Niemczech, gdzie systemy car-sharing dostępne są od ponad 30. lat, większość aut funkcjonuje w modelu stacjonarnym, a w Polsce – praktycznie 100% rynku to już model swobodny. Do Polski nie dotarł też do tej pory – za wyjątkiem jednego startupu – całkowicie swobodny model wypożyczania rowerów, znany z Azji, USA i właśnie – miast Europy zachodniej. Ale niekoniecznie należy postrzegać to w kategorii „braku”, gdyż globalni operatorzy rowerów bezstacyjnych ograniczają obecnie swoją międzynarodową obecność wobec wyzwań, które zostały zidentyfikowane, a Polska będzie mogła niejako skorzystać z tych doświadczeń i zaproponować coś innego.

Jak Polacy podchodzą do usług transportowych świadczonych w modelu współdzielonym?

Wydaje się, że nie mamy dużej bariery wchodzenia w nowe technologie i nowe formy korzystania z rzeczy, w szczególności pokolenie Y, czyli tzw. Millennialsi (urodzeni w latach 80- i 90-tych XX w.), nie mówiąc już o najmłodszym pokoleniu Z, dla którego Internet i technologia są jak powietrze. Zmiana polegająca na odchodzeniu od „posiadania” na rzecz „używania”, także z mobilności, nie dokona się oczywiście nagle, niemniej poprzez mądre stymulowanie rozwiązań z zakresu ekonomii współdzielenia, zmiana ta będzie postępować, a korzystanie z mobilności współdzielonej będzie stawało się coraz bardziej powszechne – w szczególności na silnie zurbanizowanych obszarach, w których mało efektywne prywatne środki transportu będą napotykały na coraz więcej ograniczeń i obostrzeń – z uwagi na zajmowaną przestrzeń i generowane zanieczyszczenia.

Jednym z wyzwań operatorów shared mobility pozostaje oczywiście dbanie o wspólną flotę pojazdów. Nie jest to jednak wyzwanie, z którym mierzymy się tylko w Polsce, ale zjawisko ogólnoświatowe. O współdzielone rowery, skutery czy samochody dbamy z jakiegoś powodu gorzej, niż o własne. Spotykamy się również z aktami wandalizmu czy kradzieżami, niemniej odsetek tych zdarzeń nie zniechęca operatorów shared mobility do dalszego rozwoju. Przy każdej okazji mówią oni jednak o tym, że współdzielenie to także pewna współodpowiedzialnośćopatrywana hashtagiem #SharingIsCaring.

Wiem, że Mobilne Miasto przygotowuje pierwszy raport o kondycji współdzielonej mobilności w Polsce. Czy możesz zdradzić co znajdzie się w raporcie?

Shared Mobility ReportBędzie to pierwsze kompleksowe opracowanie o rynku współdzielonej mobilności w Polsce. Opiszemy polskie rynki bike-sharing, scooter-sharing oraz car-sharing, jak również pokusimy się o prognozy ich rozwoju. Opiszemy także możliwości, jakie niesie ze sobą Mobility-as-a-Service (MaaS), czyli usługa mobilności integrująca różne formy transportu na jednej platformie, łącznie z funkcją planowania podróży, biletów i różnych planów płatności. Ponadto pokażemy w raporcie kontekst międzynarodowy, żebyśmy mieli wyobrażenie, jak rozwiązania shared mobility rozwijają się na świecie. Będziemy także pisać o wyraźnym trendzie elektryfikowania flot pojazdów współdzielonych, stąd współpraca przy raporcie z Polskim Stowarzyszeniem Paliw Alternatywnych. Nie mniej ważną częścią raportu będzie też identyfikacja barier rozwojowych dla rynku oraz pokazanie sposobów na udrażnianie współdzielonej mobilności.

Kiedy możemy spodziewać się publikacji raportu?

Publikację raportu planujemy w styczniu 2019 r. Zachęcam do odwiedzenia naszej strony internetowej www.mobilne-miasto.org oraz śledzenia naszych kanałów w mediach społecznościowych (twitter, LinkedIn, facebook), w których zamieszczamy dużo wysokojakościowego kontentu.

Dziękuję za rozmowę.