Rozwój elektromobilności
Blog Mobilność Warsaw Smart City

Rozwój elektromobilności w mieście to nie tylko autobusy elektryczne

Podczas wczorajszej konferencji w Ambasadzie Francji na temat polsko-francuskiej wymiany doświadczeń w zakresie elektromobilności zderzyły się dwa punkty widzenia: polskich miast i francuskich firm. Niestety dla nas, te odmienne punkty widzenia przekładają się na praktykę.

W pewnym uproszczeniu, przedstawiciele czterech polskich (Warszawa, Wrocław, Rzeszów, Gdynia) mówiąc o rozwijaniu elektromobilności, mówili o wymianie taboru komunikacji zbiorowej na bezemisyjny. Natomiast, przedstawiciele francuskich firm mówili o rozwijaniu ogólnodostępnej infrastruktury do ładowania samochodów elektrycznych.

Rozwój elektromobilności = autobusy bezemisyjne?

Samochód elektrycznyWarszawa pochwaliła się pilotażem autobusów elektrycznych oraz infrastruktury niezbędnej do ich ładowania. Wrocław najpierw wspomniał o autobusach elektrycznych, potem o elektrycznym transporcie wodnym, a na koniec o miejskim carsharingu (200 samochodów elektrycznych), który ruszy w przyszłym roku. Przedstawiciel Rzeszowa mówił o autobusach elektrycznych, projekcie autobusu autonomicznego, pilotażu ładowarek dla samochodów w ramach projektu e-Mobility PGE, carsharingu, taksówkach elektrycznych, bikesharingu i monorailu. Gdynia przedstawiła rozwój sieci trolejbusów.

Nie twierdzę, że powyższe działania miast (na pewno nie był to pełny katalog) są złe. Przeciwnie, to są bardzo dobre projekty, a myślenie w Rzeszowie o autobusie autonomicznym i monorailu uważam za bardzo interesujące wyzwanie. Podobnie, słusznym jest tworzenie miejskiej wypożyczalni samochodów elektrycznych we Wrocławiu. Bez dwóch zdań, trolejbusy to dobry pomysł na transport zbiorowy. Problem w tym, że polskie miasta – nie tylko te 4 biorące udział w konferencji – realizując projekty z zakresu elektromobilności odpuszczają to, co jest najważniejsze. Usiłują zbudować wielopiętrowy dom, bez zbudowania parteru.

Co jest tym parterem? Sieć ogólnodostępnych ładowarek.

Potrzebny rozwój indywidualnej elektromobilności

Ten kontrast w wypowiedziach obu stron potwierdził to, o czym już od jakiegoś czasu wiedziałem. Nasze samorządowe (rządowe również) podejście do elektromobilności jest zgodne z tradycyjnym „zastaw się, a postaw się”. Projekty e-mobility w naszym polskim wykonaniu (jak w wielu innych dziedzinach) muszą być drogie, duże, zauważalne, medialne, dające możliwość przecięcia wstęgi. Bo zakup 10 autobusów elektrycznych jest zawsze bardziej medialny niż postawienie słupków do ładowania, nawet w sporej liczbie.

Zaraz ktoś mi zarzuci, że jestem przeciwnikiem autobusów elektrycznych w miastach. Nie, nie jestem przeciwnikiem i nie krytykuję polityki polskich miast w tym zakresie. Uważam, że wprowadzanie e-autobusów do systemu transportowego miast jest niezwykle ważne, tak samo jak ważny jest projekt budowy polskiego e-busa. Ale ważniejsze jest stworzenie infrastruktury sprzyjającej rozwojowi elektromobilności indywidualnej. Bo z punktu widzenia efektów ekologicznych (redukcja zanieczyszczenia powietrza oraz hałasu) liczy się skala. Przykładowo, wymiana wszystkich autobusów miejskich w Warszawie na tabor bezemisyjny (ok. 1500) niewiele zmieni, jeśli nie doprowadzimy do zmian w strukturze kilkuset tysięcy codziennie jeżdżących po stolicy samochodów osobowych.

Samochód elektrycznyBez ogólnodostępnych ładowarek („ogólnodostępnych” nie równa się „darmowych”) nie nastąpi dynamiczny wzrost liczby samochodów elektrycznych jeżdżących po naszych ulicach. A ładowarek nie będzie bez świadomej polityki samorządów miejskich (oraz zmian prawnych, czyli np. ustawy o rozwoju elektromobilności). Bo to miasta są właścicielami ulic, większości miejsc postojowych i latarni. Nie może być też tak, że podłączenie punktu do ładowania zajmuje 12-18 miesięcy (takie terminy podawał w grudniu ub.r. na miejskiej konferencji w stolicy przedstawiciel innogy).

Oczywiście same ładowarki  jeszcze nie zachęcą Polki i Polaków do masowego kupowania samochodów elektrycznych. Potrzeba więcej zachęt. O niektórych z nich pisałem niemal dwa lata temu w tekście 7 pomysłów na promocję samochodów elektrycznych przez Warszawę.

Dziękuję Ambasadzie Francji za możliwość udziału konferencji zorganizowanej przez Business France Polska „Elektromobilność w Polsce – wyzwania i kierunki rozwoju. Polsko-francuska wymiana doświadczeń i przykłady innowacyjnych rozwiązań we Francji”.

Fot.Pixabay