Miasto
Blog Idea smart city

Smart city: 4 cele i 5 obszarów działań

Napisałem, że Warszawy nie mogę określić mianem smart city. Aby być lepiej zrozumiałym, postaram się przybliżyć warunki, jakie moim zdaniem powinno spełniać miasto aspirujące do tego tytułu.

Najważniejsze jest uświadomienie sobie przez miasto – rozumiane jako wspólnota mieszkańców – celu funkcjonowania miasta. W przypadku smart city celem jest stworzenie organizmu miejskiego przyjaznego ludziom. Ma to być miejsce, w którym równocześnie dobrze się mieszka, pracuje, uczy i odpoczywa. Kluczowe jest słowo „równocześnie”. Bo większość miast usiłuje realizować  tylko jedną, dwie, najwyżej trzy z tych funkcji. Błąd. Muszą być wszystkie cztery funkcje jednocześnie, na wysokim poziomie i dostępne dla ogółu mieszkańców.

Ale cel smart city to nie wszystko. Trzeba go jeszcze wdrożyć w życie. Można to uczynić np. budując eksperymentalne miasto od podstaw na pustyni, co ma walor naukowy, ale jest trudne – choć nie niemożliwe – do zastosowania w przypadku istniejących już miast. A każde miasto jest inne i to praktycznie pod wszystkimi względami. Dlatego nie ma jednego modelu smart city niczym wzorca metra.

Według mnie miasto, które aspiruje do miana smart city, musi realizować się w pięciu obszarach, z których każdy jest równie ważny.

Po pierwsze, w smart city priorytetem we wszelkich aspektach działalności komunalnej jest człowiek, mieszkaniec, obywatel. To jest warunek podstawowy. Każde działanie, każda inwestycja, każda decyzja władz miejskich musi uwzględniać człowieka i jego potrzeby. Lecz nie oznacza to, że miasto ma zaspokajać wszystkie indywidualne potrzeby wszystkich ludzi, gdyż liczy się wspólnota jako całość. Czasami trzeba umieć się nieco „posunąć” z indywidualnymi aspiracjami (ludzi, ale też i np. deweloperów), aby zyskało na tym całe miasto.  Miasto, przy ograniczonych zasobach (finansowych, organizacyjnych, formalnych, terytorialnych, własnościowych, …) musi tak działać, aby maksymalnie zaspokoić oczekiwania swoich mieszkańców, a jest to możliwe tylko przy podejściu wspólnotowym.

Po drugie, smart city jest miastem transparentnym i włączającym obywateli w procesy zarządzania. Poniekąd wynika to z pierwszego punktu. Ale ważniejsze jest to, że transparentność oraz inkluzyjny charakter miasta prowadzi do tego, że mieszkańcy są świadomi  swojego miasta i decyzji w nim podejmowanych.  Mając wiedzę i znając argumenty innych, łatwiej jest akceptować decyzje i rozwiązania, które z początku wydają się dla nas niekorzystne.

Po trzecie, w smart city władze i mieszkańcy myślą nie tylko o teraźniejszości, ale również o przyszłości. Do tego punktu zaliczam przede wszystkim zachowania proekologiczne: dbanie o czystość powietrza, utrzymywanie i rozwijanie zieleni miejskiej, zwalczanie hałasu miejskiego. Ale przyszłość to również troska o zachowanie ciągłości kulturowej miasta: opieka nad zabytkami, tworzenie warunków dla powstawania kultury charakterystycznej dla danego miasta, jak również sprzyjanie różnym procesom kulturotwórczym poza mainstreamem, np. tworzeniu urban legend.

Po czwarte, smart city to kooperacja mieszkańców, władz miasta, biznesu, nauki i świata kultury. Te pięć grup (wzajemnie się przenikających) musi najpierw się porozumieć co do przyszłości swojego miasta, a później wspólnie pracować nad jej tworzeniem. Wyłączenie którejkolwiek z tych grup powoduje, że projekt smart city staje się nierealny.

Po piąte, smart city musi korzystać z nowoczesnych technologii w celu usprawnienia procesów zarządzania miastem. Większość definicji smart city stawia technologie na pierwszym miejscu. Moim zdaniem błędnie, bo (nowoczesne) technologie są wyłącznie środkiem do osiągnięcia celu. Ale musimy mieć świadomość, że bez nowoczesnych technologii nie można dziś, w erze big data, sprawnie zarządzać organizmem miejskim. Nowoczesne technologie muszą być obecne w smart city, ale bez czterech wcześniej wymienionych punktów są tylko technologiami (co z tego, że w Moskwie zostaną zastosowane najnowsze osiągnięcia informatyczne, skoro to miasto jeszcze przez długi czas nie będziemy zaliczać do kategorii smart city…).

Jak to wszystko ma się do Warszawy? O tym w jednym z kolejnych wpisów.

Smart City - ikonografika

 

Fot. Ryan McGuire, GRATISOGRAPHY