Blog Idea smart city

Smart city czy inteligentne miasto?

Jestem zwolennikiem używania polskich odpowiedników zagranicznych zwrotów. Sklep to sklep a nie shop, knajpa to knajpa a nie pub. Wyjątkiem powinny być nazwy własne, jak np. nazwa czytanego właśnie bloga. Nie warto też na siłę tłumaczyć zwrotów, których polskie tłumaczenie nie oddaje poprawnie sensu oryginału. Tak jest ze smart city, które w Polsce przyjęło się tłumaczyć jako inteligentne miasto. Lecz czy miasto może być inteligentne?

Sztuczna inteligencja

Według definicji słownika PWN inteligentny to „obdarzony inteligencją; rozumny, zdolny, bystry, pojętny” oraz „znamionujący, wyrażający inteligencję, charakteryzujący człowieka inteligentnego”. Z kolei inteligencja to „zdolność kojarzenia i uczenia się oraz rozumienia sytuacji i znajdowania na nie właściwych, celowych reakcji”. Przez wieki słowo „inteligentny” było zarezerwowane dla człowieka. Rewolucja cyfrowa wprowadziła do powszechnego użycia zwrot „sztuczna inteligencja”, który podkreślał jej wtórny charakter wobec inteligencji tego, który sztuczną inteligencję stworzył. W założeniu sztuczna inteligencja (czy bardziej precyzyjnie maszyny i komputery wykorzystujące sztuczną inteligencję) miała wspierać człowieka w realizacji niektórych funkcji umysłu, ułatwiać podejmowanie decyzji,  usprawniać dokonywanie skomplikowanych analiz.

Zwrot „inteligentne miasto” (po drodze pojawił się jeszcze „inteligentny budynek”) idzie dalej i wprost przypisuje bytowi miejskiemu (budynkom? ulicom? instytucjom? prawu? przestrzeni?) cechę ludzką. Dobre w beletrystyce i poezji. W dyskusji o mieście lepiej używać zwrotów precyzyjnych. Miasto może być inteligentne tylko i wyłącznie inteligencją swoich mieszkańców. Dlatego uważam, że słowo „inteligentny” warto zachować dla ludzi.

Co w zamian?

Odrębną kwestią jest tłumaczenie smart jako inteligentne. W języku angielskim smart jest bardziej pojemne od intelligent. Smart to mądry, sprytny, błyskotliwy. Czyli problem ten sam – cechy zarezerwowane dla istot myślących.

Z dwojga złego preferuję używanie anglojęzycznego smart city. Tak też będę starał się czynić w tekstach na blogu. Uważam, że przeważa argument praktyczny, jakim jest używanie smart city w kontekście rozwoju miast praktycznie na całym na świecie.

Smart city tworzone przez inteligentnych ludzi – tego się trzymajmy 😉