Smart City Wrocław
Blog Innowacje i biznes

Smart City Wrocław 2015 – stolica Dolnego Śląska rusza z rozmachem

We wtorek uczestniczyłem w konferencji Smart City Wrocław 2015. Impreza, w której wzięło udział ok. 500 osób (głównie młodych!), była ciekawa, dynamicznie poprowadzona, a przede wszystkim pokazała, że stolica Dolnego Śląska ma pomysł i potencjał na wdrażanie idei smart city. Tym pomysłem są m.in.: otwieranie danych będących w posiadaniu miasta oraz rozwój start-up’ów, które – jak wynikało z dyskusji – mogą liczyć na spore wsparcie ze strony władz miasta.

Konferencja była inauguracją projektu Smart Wrocław, który w jednym miejscu będzie integrował wydarzenia i przedsięwzięcia związane z tematyką smart city w tym mieście, będzie źródłem kompleksowych informacji na ten temat oraz stanie się na zewnątrz niebanalną wizytówką Wrocławia.

Smart City WrocławZ mojego punktu widzenia warto poświęcić parę słów prezentacji,która rozpoczęła event. Paweł Tkaczyk, kojarzony z budowaniem marki, grywalizacją czy storytellingiem, dokonał świetnego wprowadzenia w tematykę smart city. Mówił (i pokazywał na licznych przykładach) o technologiach, o ludziach i o ekonomii współdzielenia… wszystkiego. Szczególnie spodobało mi się zdanie na jednym ze slajdów: „Bez ludzi technologie i miasto nie mają racji bytu.” Dlaczego to ważne? Gdyż – jak pisałem kilka tygodni temu – dziś modelem wiodącym na świecie jest koncepcja Smart City 3.0, która opiera się o twórcze zaangażowanie mieszkańców. Niestety, w Polsce wciąż dominuje przekonanie, że smart city to wyłącznie technologie. Choć po ostatnich konferencjach (Smart City Forum, Forum Rozwoju Mazowsza, a teraz Smart City Wrocław) zaryzykuję tezę, że zmienia się na lepsze 🙂
Wrocław, podobnie jak Warszawa, stawia również na otwarte dane. W chwili obecnej udostępnia ponad 20 zbiorów (w stolicy jest to ponad 200 zbiorów). Podczas konferencji organizatorzy, przedstawiciel Fundacji ePaństwo Krzysztof Madejski i wiceprezydent Wrocławia Maciej Bluj namawiali obecnych start-up’owców do korzystania z tych danych i budowania na nich swoich biznesów. Jak powiedział ktoś z obecnych – sky is the limit!

Po wizycie we Wrocławiu naszła mnie refleksja dotycząca polityki Warszawy wobec koncepcji smart city. Rzeczy, które nie są nazwane, nie istnieją. Wrocław wzorem wielu innych miast na świecie (Smart City Wien, Amsterdam Smart City, Barcelona – BCN Smart City, etc.) zdecydował się nazwać swoje aspiracje do bycia miastem smart, które zamknął w zwrocie „Smart Wrocław”. W Warszawie nazwa „smart city” nie funkcjonuje, choć projektów wchodzących w zakres smart city jest mnóstwo, zarówno inwestycyjnych, jak i miękkich. Warto zastanowić się nad wprowadzeniem do terminologii miejskiej „smart city”, które – jak w przypadku Wrocławia – integrowałoby ogół zagadnień w tym obszarze, ale również spełniałoby funkcje wizerunkowe. A przecież w stolicy nie brakuje projektów, które można zaliczyć do kategorii „smart”. Lecz brakuje tego, co jest świetnie widoczne na uruchomionej zaledwie kilka dni temu stronie www.wroclaw.pl/smartcity, gdzie w jednym miejscu możemy znaleźć wszystkie projekty miejskie związane z tą tematyką.