Rower w mieście
Blog Mobilność Warsaw Smart City

Stołeczne (r)ewolucje rowerowe: Veturilo 2.0 i Warszawska Masa Krytyczna

Miniony tydzień był ważny dla tych, którzy traktują rower jako świetny środek komunikacji w Warszawie. Miasto Stołeczne Warszawa podpisało nową umowę na obsługę Veturilo, która przewiduje nie tylko utrzymanie obecnego stanu systemu roweru miejskiego, ale również jego rozwój. Dzień później organizatorzy Warszawskiej Masy Krytycznej ogłosili, że comiesięczne, piątkowe przejazdy rowerzystów ulicami miasta przechodzą do historii. Masa stawia od teraz na współpracę z miastem oraz edukację rowerzystów. Jak te dwa wydarzenia wpłyną na przyszłość komunikacji rowerowej w stolicy?

Veturilo 2.0 – co nowego?

Według danych Urzędu Miasta obecnie z rowerów miejskich korzysta ponad 410 tys. osób, a rowery są wypożyczane średnio co 10 sekund. W ciągu 4 lat użytkownicy skorzystali z niego blisko 8 milionów razy. Aż dwie trzecie warszawiaków wysoko ocenia Veturilo. Nowa umowa na organizację systemu była potrzebna, gdyż obecna wygasa z końcem 2016 r. Założenia do przetargu na nowego operatora były znane od lutego br. Wygrał dotychczasowy operator, czyli spółka Nextbike Polska. Umowa będzie obowiązywała w latach 2017-2020, a jej koszt to 44,8 mln zł brutto.
Veturilo 2017-2020Nowa umowa to nie tylko utrzymanie dotychczasowego stanu. Użytkowników czekają zmiany. Przede wszystkim wzrośnie liczba stacji z 206 do 300. Nowe wypożyczalnie staną przede wszystkim w Śródmieściu, Pradze i na Woli. Stacje będą tutaj rozmieszczone gęściej, średnio co ok. 200 m. Więcej stacji pojawi się również na Mokotowie, Pradze-Południe czy Targówku, odległość między nimi będzie wynosiła śr. ok. 500 m. Kilka nowych stacji trafi do dzielnic położonych dalej od centrum – m. in. na Białołękę, Bielany i Bemowo.

Wzrośnie tez liczba rowerów: zwykłych z 3083 do 4500, tandemów z 10 do 45 oraz dziecięcych z 10 do 60. Nowinką będą rowery elektryczne. Pojawią w 10 dedykowanych stacjach w rejonie Powiśla i Traktu Królewskiego.

Veturilo 2017-2020
Fot. www.zdm.waw.pl

Rowery mają być lepszej jakości, na którą tak bardzo narzekają użytkownicy (w minionym tygodniu mieliśmy też newsa o rozpadającym się rowerze Veturilo). Zostaną wyposażone w dodatkowy hamulec ręczny, wyższą i wygodniejszą kierownicę dopasowaną do osób o większym wzroście, dzwonek obrotowy wsuwany na kierownicę, bagażnik przedni i szerokie siodełko. Sztyca siodełka będzie wyposażona w podziałkę, pozwalającą dopasować wysokość do wzrostu. Na rowerze zostanie umieszczony również kod QR umożliwiający szybkie wypożyczenie bez korzystania z terminali.

Terminale Veturilo zostaną wyposażone w nowoczesne, kolorowe wyświetlacze z ekranem dotykowym i obsługą płatności zbliżeniowych oraz w uniwersalną pompkę rowerową. Wprowadzona zostanie możliwość wypożyczania i zwrotu rowerów za pomocą aplikacji mobilnej. Każdy stojak będzie miał diodę, sygnalizującą czy dany rower jest sprawny i można go wypożyczyć.

Z nowych rowerów i stacji warszawiacy będą mogli korzystać od 1 marca 2017 r.

Masa z wozu, kierowcom lżej?

Rok temu napisałem tekst o tytule „Co dalej z Warszawską Masą Krytyczną?”. Dziś już znamy odpowiedź. Nie będzie organizowanych co miesiąc, w ostatni piątek miesiąca o godz. 18.00, przejazdów rowerami ulicami Warszawy. Budziły one wiele kontrowersji wśród niektórych stołecznych kierowców, mimo że – zacytuję sam z siebie sprzed roku – „korki w Warszawie nie są efektem Warszawskiej Masy Krytycznej”.

Warszawska Masa Krytyczna, sierpień 2016
Fot. Facebook / Warszawska Masa Krytyczna

Dalej pisałem: „Choć WMK jeździ tylko w ostatni piątek miesiąca i to od godziny 18, to korki w Warszawie są we wszystkie dni robocze i to na długo przed godziną 18.(…) Korki w mieście to bardziej złożona kwestia niż tylko przejazdy Masy: dziesiątki lat zaniedbań w źle projektowanej infrastrukturze drogowej, wciąż niedostateczny rozwój komunikacji zbiorowej, czy mentalne przywiązanie wielu naszych rodaków do samochodu jako symbolu statusu społecznego. Mierzalnym dowodem tego jest ponad 600 samochodów na 1000 mieszkańców w Warszawie. W Berlinie czy Wiedniu ten współczynnik wynosi około 300…”.

Powodem rezygnacji z przejazdów i zastąpienia ich bliższą współpracą z władzami miasta są pozytywne zmiany, jakie zaszły w infrastrukturze rowerowej w stolicy:

W czasie wieloletniej działalności Warszawskiej Masy Krytycznej stan infrastruktury rowerowej zmienił się diametralnie. Długość sieci tras zwiększyła się kilkukrotnie i wynosi dziś około 470 km. Od 2009 r. (także dzięki staraniom samych rowerzystów) obowiązują „Standardy rowerowe” – dokument mający zapewnić wysoką jakość nowych tras (w tym m.in. asfaltową nawierzchnię, skrajnię i łagodne łuki). Nowe drogi dla rowerów powstają tam, gdzie są potrzebne, a nie – jak jeszcze kilka lat temu – tylko przy okazji innych inwestycji drogowych. Program inwestycji na najbliższe 2 lata zakłada budowę nawet 160 km nowych tras, które połączą istniejące odcinki w spójną sieć.

M.in. dzięki staraniom Masy, miasto uruchomiło rower publiczny (ponad 3000 rowerów Veturilo wypożyczonych 8 mln razy), montuje stojaki rowerowe (5500 w ciągu 4 lat) i pracuje nad edukacją rowerzystów (w tym najmłodszych, podczas akcji Rowerowy Maj). To wszystko daje wyraźny efekt – ruch rowerowy wzrósł kilkukrotnie, dziś rowerem odbywa się 3,8% wszystkich podróży po mieście.

Współpraca Masa – Miasto ma poprawić wizerunek rowerzystów i pozwoli skupić się na nowych celach i wyzwaniach, aby wspólnie rozwijać ruch rowerowy w Warszawie. Elementami tej współpracy mają być m.in.: konsekwentna realizacja „Programu Rozwoju Tras Rowerowych”, edukacja rowerzystów i promowanie jazdy rowerem w codziennym transporcie, akcja „Rowerowy Maj”, polegająca na promowaniu dojazdów do szkoły na rowerze, która w przyszłym roku ma objąć wszystkie szkoły.

Podejrzewam, że za rezygnacją z przejazdów kryje się jeszcze jedna kwestia. Organizacja przejazdów jest gigantycznym wyzwaniem logistycznym, do którego realizacji trzeba dziesiątków wolontariuszy i pasjonatów, poświęcających swój wolny czas. Względna poprawa jakości infrastruktury rowerowej w Warszawie na pewno zmniejszyła dopływ „świeżej krwi” do organizatorów wydarzenia. Dlatego też poszukiwanie nowej formuły działania, mniej masowej (!), ale być może bardziej efektywnej.

Czy Warszawa jest ziemią obiecaną rowerzystów?

Rok temu pisałem, że nie mam wyrobionego zdania w sprawie przyszłości Masy. Dziś jednak mam dużo większe wątpliwości, czy rezygnacja z tej formy demonstracji na rzecz bliższej kooperacji z władzami miasta to słuszne działanie. Dlaczego? Przez to, co w tym roku dzieje się z projektami rowerowymi wybranymi przez mieszkańców w ramach budżetu obywatelskiego. Przykład ul. Stryjeńskich na Ursynowie jest najbardziej jaskrawym, bo tam władze dzielnicy wprost zaangażowały się w jego zablokowanie, a środowisko rowerowe zostało kompletnie zlekceważone. Ale problemy z realizacją projektów są również w innych dzielnicach: w Ursusie, Śródmieściu czy na Pradze.

Z drugiej strony, trudno się nie zgodzić, że 18 lat przejazdów rowerowych wyczerpało taką formułę demonstrowania i trzeba szukać innej, nowszej, bardziej przystającej do dzisiejszej sytuacji. Jednak sama współpraca z miastem, w którym wciąż wielu radnych i urzędników wierzy w samochód jako lekarstwo na wszystkie bolączki współczesnego miasta, wymaga ze strony środowiska rowerowego nie tylko marchewki (współpracy z władzami miasta), ale również kija. Co będzie tym kijem? Czas pokaże.

 

Źródła: www.zdm.waw.pl, www.masa.waw.pl
Fot. Pixabay