Traficar
Blog Innowacje i biznes Mobilność

Traficar: pierwszy polski otwarty carsharing w Polsce ruszył w Krakowie

Od ubiegłego roku Wrocław i Warszawa jako pierwsze polskie miasta przymierzają się do uruchomienia systemu carsharingowego. Ubiegł je Kraków. 1 października w stolicy małopolski ruszył pierwszy regularny carsharing w Polsce. Jednak nie powstał on dzięki inicjatywie władz miasta, lecz jest wyłącznie nowym projektem biznesowym spółki Express, jednej z największych tradycyjnych wypożyczalni samochodów w Polsce.

Samorządy Wrocławia i Warszawy (piszę  w tej kolejności, gdyż tak chronologicznie zostały ogłoszone plany carsharingowe miast) pracują nad utworzeniem miejskich, publicznych systemów krótkoterminowego wypożyczania samochodów. Teoretycznie pomysł jest prosty, bo wzorowany na bazie udanych realizacji publicznych wypożyczalni rowerów, np. Veturilo. Jednak, jak się okazuje, od strony prawnej jest to spore wyzwanie. Przy czym, w przypadku stolicy Dolnego Śląska jest ono bardziej skomplikowane, a zarazem bardziej ambitne, gdyż dotyczy carsharingu w oparciu o samochody elektryczne. Jednak to, co jest trudne dla administracji samorządowej, okazał się stosunkowo łatwe dla prywatnej firmy.

TraficarTraficar – pod taką nazwą funkcje pierwszy polski carsharing – to w tej chwili 100 samochodów marki Opel Corsa dostępnych na terenie Krakowa. Korzystanie z usługi jest dość proste. Aplikacja w smartfonie (iOS i Android, brak Windowsa) pozwala na lokalizację najbliższego dostępnego pojazdu, który użytkownik może zarezerwować w dowolnym momencie. Samochód otwiera się dzięki zeskanowaniu kodu QR znajdującego się na samochodzie, kluczyki są w schowku, a płatność następuje w aplikacji na telefonie po zakończeniu podróży. Auto można zostawić gdziekolwiek na obszarze obejmującym cały Kraków aż do granic miasta. Klienci nie płacą też za parkowanie w miejskiej strefie płatnego parkowania – opłata wliczona jest w cenę wynajmu samochodu.

Ile kosztuje korzystanie z Traficaru?

TraficarNie ma żadnych opłat rejestracyjnych i abonamentowych, a usługa rozliczana jest wyłącznie w oparciu o dwa parametry: wykorzystane minuty oraz przejechany dystans. Każda przejechany kilometr to 0,80 zł, każda minuta jazdy to 0,50 zł, a każda minuta postoju przy pozostawieniu samochodu w celu ponownego jego wykorzystania – 0,10 zł. Przykładowo, przejazd 5 km w ruchu miejskim (15 minut jazdy) wyniesie ok. 11,50 zł. Taniej niż taksówką, drożej niż komunikacją miejską. „Klienci nie muszą się martwić również o tankowanie, ubezpieczenie, mycie czy kwestie techniczne. Wszystkie te koszty i działania są po stronie Traficar. Stworzyliśmy usługę maksymalnie prostą i szybką, która eksponuje wszystko to, co dobre jeśli chodzi o używanie samochodu – możliwość jazdy gdzie się chce, jak się chce i kiedy się chce” – zachwala projekt Hubert Laszczyk, prezes zarządu firmy Express.

Traficar ma pomóc w rozwiązaniu miejskich problemów. Firma wdrażająca usługę powołuje się na statystyki z rynku niemieckiego, które  wskazują, że jeden pojazd carsharingowy zastępuje nawet 19 samochodów prywatnych. Miastu pozwala to rozładować korki i odzyskać dla pieszych chodniki do tej pory często zastawione przez samochody. Doświadczenie z innych krajów wskazują, że zaoszczędzoną dzięki automatycznemu najmowi przestrzeń można wykorzystać np. do budowy ścieżek rowerowych, skwerów czy  też zaaranżować tak potrzebne miastu strefy zieleni.

Do kogo jest adresowana usługa Traficar?

Traficar to oferta przede wszystkim dla osób, które z samochodu korzystają sporadycznie lub po prostu go nie posiadają. Według badań samochody prywatne wykorzystywane są średnio dwa razy w ciągu doby i są w ruchu od jednej do dwóch godzin. Pozostały czas, to postój zabierający miejsce w przestrzeni publicznej. „Szacuje się, że car sharing jest opłacalny dla wszystkich, którzy pokonują własnym samochodem poniżej 10 tysięcy kilometrów rocznie. Ofertę kierujemy zresztą nie tylko do osób prywatnych, ale także przedsiębiorców, którzy dzięki usłudze Traficar mogą zoptymalizować koszty utrzymania własnej floty” – podkreśla Hubert Laszczyk.

Po niespełna dwóch tygodniach funkcjonowania Traficar w systemie zarejestrowało się ok. 700 użytkowników oraz zostało zrealizowanych ok. 600 wypożyczeń.

Kiedy carsharing we Wrocławiu i Warszawie?

Jak donosi portal Transport Publiczny, we Wrocławiu trwa analiza ofert, które wpłynęły w ramach prowadzonego przetargu. Zgłosiły się do niego trzy firmy: Arriva (Volkswagen e-up), Decatur (renault ZOE), Enigma (nissan leaf). System wrocławski ma składać się na początku z 200 samochodów elektrycznych. Choć nie padają konkretne daty, to wydaje się, że system powinien ruszyć w przyszłym roku.

carsharingTrochę inaczej, i chyba trudniej, wygląda sytuacja w Warszawie. W sierpniu Zarząd Dróg Miejskich rozpoczął procedurę wyłonienia firmy, której udzieli koncesji na obsługę systemu publicznego carsharingu. Problem w tym, że stołeczny ratusz nie oferuje dużego wachlarza dodatkowych zachęt  dla użytkowników samochodów w carsharingu (możliwość poruszania się po buspasach, zwolnienie z opłat za parkowanie w strefie płatnego parkowania, itp.), a jednocześnie stawia dość wyśrubowane wymagania oferentom – niedawno więcej na ten temat pisała komentatorka Biznes Alert. Może zdarzyć się, że nie uda się wyłonić wykonawcy, gdyż żadnej firmie nie zepnie się projekt pod kątem biznesowym.

Co więcej, warszawski system ma opierać się o samochody hybrydowe i spełniające normę emisji Euro 6 (a nie elektryczne), co pod znakiem zapytania stawia w ogóle hasło koncesjonowania takiego systemu przez władze Warszawy. Jak widać na przykładzie Traficar z Krakowa, system carsharingowy oparty o nie-elektryczne samochody jest możliwy do wdrażania bez zgody ze strony władz samorządowych. Dlaczego? Bo nie potrzeba do tego żadnej infrastruktury poza tą, która i tak jest dostępna użytkownikom: ulic, miejsc parkingowych i stacji benzynowych. Gdyby Warszawa prowadziła rozmowy o carsharingu samochodów elektrycznych (jak Wrocław), sytuacja byłaby zupełnie inna. Bez zaangażowania władz lokalnych, posiadających infrastrukturę techniczną np. w postaci sieci latarni z doprowadzoną energią elektryczną, nie uda się stworzyć (w sposób ekonomicznie uzasadniony) miejskiej sieci punktów ładowania samochodów. A bez tego nie powstanie carsharing aut elektrycznych…

Co nas czeka w Warszawie?

Stawiam tezę, że wcześniej niż carsharing publiczny ruszy carsharing przygotowany przez firmę prywatną. Być może będzie to wspomniany wcześniej Traficar. A może konkurencja, która będzie chciała wejść na interesujący i spory rynek warszawski. W każdy razie, coraz bardziej widoczne jest, że Warszawa popełniła błąd, nie idąc w kierunku carsharingu elektrycznego.

Póki co w stolicy działa carsharing oferowany przez 4Mobilty – jest on adresowany przede wszystkim do klienta biznesowego i odbywa się w formule zwrotu samochodu w konkretnych lokalizacjach.

 

Fot. Materiały prasowe, Pixabay.com