Wiedeń
Blog Idea smart city

Trzy generacje smart cities, czyli dlaczego Polska zostaje w tyle

Podobnie do wielu obecnych w życiu publicznym idei, koncepcja smart city ulega stopniowej ewolucji. Według Boyda Cohena możemy dziś wyróżnić trzy generacje smart cities: Smart Cities 1.0 inspirowane dostępnymi technologiami, Smart Cities 2.0 z decydującą rolą administracji publicznej oraz Smart Cities 3.0 oparte o twórcze zaangażowanie mieszkańców.

Nie ukrywam, że najbliższa mi jest trzecia generacja smart cities, o czym pisałem w tekście Smart city: 4 cele i 5 obszarów działań. Jednak odnoszę wrażenie, że w Polsce dominuje generacja pierwsza z pewnymi elementami generacji drugiej.

Jak Cohen definiuje generacje smart cities?

Smart Cities 1.0 charakteryzują się tym, że twórcy technologii zachęcają miasta do adaptowania ich technologii przez administracje miast w celu uzyskania większej efektywności w zarządzani organizmami miejskimi. Jednak miasta często nawet nie są przygotowane do użycia tych technologii oraz do właściwej oceny tego, jak te technologie mogą wpłynąć na jakość życia mieszkańców. Cohen porównuje to do sytuacji osoby, która koniecznie chce posiadać najnowszy gadżet Apple, nie wiedząc nawet do czego może go użyć. Trzeba też podkreślić, że Smart Cities w wersji 1.0, czyli inspirowane technologiami organizmy miejskie, gubią kluczową kwestię jaką jest interakcja miast z ich obywatelami.

W Smart Cities 2.0 nadrzędną rolę odgrywają władze miejskie, które koncentrują się na nowinkach technologicznych jako narzędziach umożliwiających podniesienie jakości życia mieszkańców. Miasta zaliczane do drugiej generacji smart cities charakteryzują się dużą liczbą miejskich programów i projektów, które służą wdrażaniu nowoczesnych technologii w różnych obszarach życia miasta.

Smart Cities 3.0 to najnowsza generacja smart cities, która pojawiła się w ostatnim czasie. Charakteryzuje się ona tym, że kluczową rolę w rozwoju miast przejmują ich obywatele. Ale to coś znacznie więcej niż standardowa procedura budżetu obywatelskiego w Polsce, oddająca decyzję o ułamku budżetu miasta w ręce mieszkańców. W smart cities trzeciej generacji mieszkańcy zaczynają współtworzyć swoje miasta. Przykładami tego typu miast są: Wiedeń, Vancouver, a także kolumbijskie Medelin,co pokazuje, że tego typu miasta nie muszą znajdować się w wysokorozwiniętych państwach. Co ważne, w Smart Cities 3.0 znaczącą rolę odgrywają projekty o charakterze społecznym: równościowe, z zakresu inkluzji społecznej, taniego budownictwa, itp.

Zdaniem Cohena miasta mogą przechodzić przez kolejne generacje modeli smart cities. Mogą też przeskakiwać np. z modelu 1.0 od razu do modelu 3.0 lub pozostawać wyłącznie w obszarze jednej generacji. Więcej o trzech generacjach smart cities można przeczytać w artykule Boyda Cohena.

Polskie Smart City 1.0 z domieszką 2.0

Mam wrażenie, że tematyka smart cities w Polsce podlega takim samym zasadom, jak cała sfera naszego życia publicznego. Debata o niej jest powierzchowna, hasłowa, oparta o stereotypy oraz szablonowe myślenie o tym, co jest, a raczej wydaje się być nowoczesne.

Dlatego, mimo że tematyka smart city stała się w ostatnich latach popularna w Polsce, myślenie w tym zakresie jest wciąż zdominowane podejściem wyłącznie technologicznym. Przykładem mogą być liczne konferencje, zazwyczaj sponsorowane przez korporacje działające w branży ICT, które odbywają się przy dużym wsparciu i zaangażowaniu samorządów. Tematyka tych wydarzeń koncentruje się niemal wyłącznie na kwestiach technologicznych w zarządzaniu miastami. Są to często ważne zagadnienia (usprawnienie komunikacji, odnawialne źródła energii, zarządzanie big data), ale w takim podejściu mieszkaniec schodzi na dalszy plan. Trudno też nie odnieść wrażenia, że konferencje te służą w dużym stopniu budowaniu popytu samorządów na istniejące już technologie, co jest typowym przykładem Smart Cities 1.0.

Myślę, że w przypadku wielu polskich miast możemy znaleźć też elementy Smart Cities 2.0, tzn. zaangażowanie – motywowane wewnętrznym przekonaniem prezydentów i burmistrzów – w wykorzystywanie nowoczesnych technologii do zwiększania komfortu życia mieszkańców. Przykładem tutaj na pewno jest Warszawa, która np. ostatnio otwiera swoje zasoby danych do wykorzystania przez inne podmioty.

Czy w Polsce będzie smart city trzeciej generacji?

Jednak trudno mi znaleźć polski przykład Smart City 3.0, tzn. miasta współtworzonego przez mieszkańców. Budżet obywatelski czy nawet idealnie prowadzone konsultacje społeczne to za mało. To muszą być oddolne projekty, angażujące znaczne grupy mieszkańców, których celem jest nie tyle „poprawianie” miasta, lecz jego przeobrażanie.

Jestem przekonany, że istnieje w Polsce przestrzeń, aby spróbować nadać idei smart city bardziej progresywny charakter, zgodny z tym co Cohen określił jako Smart Cities 3.0. Mam nawet swojego faworyta w tym zakresie, ale nie będę zapeszał. Poczekamy, zobaczymy.

 

Fot. Pixabay